wtorek, 14 kwietnia 2009

back to business, back to life

Spokój mojej duszy

ogarnięty błogością i szczęściem

na swój sposób radosny i rozpromieniony




Dawno mnie tu nie było. Wiele się działo przez miesiąc, kto ma wiedzieć, to wie, reszta się domyśli, lub nie. Cóż, I don't care, jak to jest w tekście jednej z moich ulubionych piosenek ostatnio.

Najważniejsze jednak, że życie się układa. Powoli, bo powoli, ale widać światełko w tunelu. Widać cel, do którego dążę. Świat znów nabiera kolorów, dwa dominują w mej głowie.

Jak to powiedział król Murdas: en mi cabeza la luz parpadea de color rojo y violetas. Podobnie i u mnie.

Dziś znów bitwa o Anglię. Idąc z nadzieją w sercu do pubu, będę wierzył w korzystny wynik. Będę wierzył, że chłopaki awansują dalej ku czci dla 96.

Justice!

[*]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz