środa, 14 grudnia 2011

Dominic Williams: Czas skupić się na bieganiu – czyli trochę o Hillsborough-Anfield Run

Trzeci świetny wywiad w ciągu tygodnia. Ciągle się rozkręcam. Dzięki wielkie, LFCPoland.com!

-----

Grudzień to czas magii, prezentów i niespodzianek. Taką niespodzianką i jednocześnie spóźnionym prezentem mikołajkowym okazał się dla mnie mail od Dominica Williamsa, o którym pisaliśmy już wcześniej na naszym portalu. Dla przypomnienia: Dominic jest inicjatorem wspaniałego pomysłu, jakim bez wątpienia jest bieg charytatywny z Hillsborough na Anfield w celu zebrania funduszy dla rodzin ofiar tej wstrząsającej tragedii. Jako że Anglik stara się o rozgłos, serwis LFCPoland.com nawiązał z nim kontakt, dzięki któremu udało się zorganizować wywiad i dowiedzieć nieco więcej na temat tej akcji (zainteresowanych odsyłamy pod ten link).

Jednak mail z zaproszeniem na spotkanie w Londynie był dla mnie sporym zaskoczeniem, nie tylko dlatego, że współpraca pomiędzy naszym portalem, a akcją Hillsborough – Anfield Run pomoże obu zainteresowanym stronom, ale przede wszystkim dlatego, że nagle stanąłem przed możliwością spotkania tego niezwykle wspaniałego człowieka.

Szybkie zorganizowanie biletów, GPS sprawdzony i Master może uderzać na Londyn w poniedziałkowe, o dziwo, dosyć ciepłe i pogodne popołudnie. Londyn przywitał mnie dosyć nieszczęśliwie, bo wcześniej przygotowany GPS jednak odmówił posłuszeństwa i trzeba było zaufać własnemu instynktowi i lokalnym ludziom. „Lokalnym” to chyba za dużo powiedziane. Zanim trafiłem na osobę, która wytłumaczyła mi, jak trafić na miejsce mojego spotkania z Dominiciem, przepytałem piętnaście osób. Globalna wioska, nieprawdaż?

Koniec końców, udało się trafić do umówionego miejsca. Przywitałem się z Dominiciem i Conorem Brennanem, który odpowiedzialny jest za PR i rozgłaszanie akcji w Wielkiej Brytanii i zaczęliśmy rozmowę przyprawioną pintem Guinnessa.

Pierwsze pytanie, jakie zadałem, to oczywiście stan kondycji Dominica i jego treningi. Okazało się, że nie jest tak źle. Dom z każdym dniem biega coraz więcej, robiąc coraz to lepsze czasy.

– Z każdym dniem moja kondycja poprawia się – mówi Dominic.

- Najpierw biegałem po 7 mil, starałem się poprawiać czas. W ostatnią sobotę zrobiłem 20 mil w 2 godziny i 29 minut. Może nie jest to najlepsze osiągnięcie, ale i tak jestem z tego zadowolony. Najważniejsze, aby być gotowym na kwiecień.

- Oczywiście chcemy, aby ten bieg odbył się z możliwie jak najlepszym czasem (drużyna Dominica zaczyna swój bieg z Hillsborough 12 kwietnia, na Anfield planują być 14 kwietnia przed spotkaniem  z Fulham – przyp. red.), jednak najważniejsze jest tutaj uświadamianie społeczności o znaczeniu tej tragedii – dodaje Conor.

- Chcemy, aby całe brytyjskie społeczeństwo dowiedziało się o tym, jednak na razie jest na to za wcześnie. Moglibyśmy już uderzyć do BBC, The Times czy The Independent, jednak to nie miałoby sensu. O Hillsborough zawsze jest głośno w okolicach kwietnia, potem cała Wielka Brytania oprócz Liverpoolu o tym zapomina. Co z tego, że teraz o naszym biegu dowie się kibic Manchesteru United, skoro i tak o tym zapomni? Być może pojawi się na trasie biegu z tabliczką „Pamiętamy” tylko wtedy, gdy dowie się o tym przed obchodami rocznicowymi.

- Na razie skupiamy się na rozgłoszeniu akcji na Merseyside. Stąd między innymi ostatni wywiad w BBC Radio Merseyside. Rozwijamy nasz PR na Facebooku i Twitterze, aby przykuć uwagę lokalnego społeczeństwa. Na stopie krajowej mieliśmy na razie jedną wzmiankę w The Telegraph i jak na grudzień, to na razie wystarczy.

- Conor ma pomysł, by skupić uwagę w całej Wielkiej Brytanii po Nowym Roku. O naszej akcji wiedzą już w redakcjach The Times, Guardiana i The Telegraph oraz The Independent. W okolicach marca chcemy zrzucić ogromną bombę medialną, aby uświadomić ludzi o naszej akcji, aby mieli to w pamięci.

Sam Conor przyznaje, że wszystko jest też w rękach ludzi. To od fanów Liverpoolu zależy, aby o biegu dowiedziały się ich rodziny, przyjaciele, znajomi. Nie jest żadnym problemem wydać miliony funtów na  kampanię medialną, jednak obaj panowie nie mają takiej kwoty. Obaj przyznają, że to zamknięta mniejszość i im więcej kibiców Liverpoolu się o tym dowie i być może wspomoże akcję, tym lepiej.

- Robimy, co tylko możemy i staramy się, by było to zrobione jak najlepiej. Cieszy nas również, że i Wy chcecie nas wspierać z Polski, to wspaniałe – mówi Dominic. – Jednak najważniejsze, to teraz skupić się na naszym treningu, abyśmy byli w stanie dobiec na Anfield! – mówiąc to, mój rozmówca szeroko się uśmiecha.

Zasadniczym zadaniem tego biegu jest zebranie pieniędzy dla rodzin ofiar Hillsborough. Conor przyznaje, że po raz pierwszy Hillsborough Justice Campaign i Hillsborough Family Supporting Group wsparły taką akcję.

- Kiedy po raz pierwszy wspomniałem o tym władzom tych organizacji, nie wiedzieli, kim jesteśmy. Jednak po kilku rozmowach udało się nam ich przekonać – mówi Conor.

- Jednak oprócz zbiórki pieniędzy, naszym zadaniem jest edukowanie ludzi, przekazanie wiedzy o Hillsborough – dodaje Dom.  – Osobiście, jako wielki fan Liverpoolu, nienawidzę, jak ludzie nie widzą różnicy między tragediami na Heysel i na Hillsborough.

- Problemem na Hillsborough było fatalne rozprowadzanie biletów i okropna policja. W przypadku Hillsborough mamy do czynienia z niesamowitą konspiracją i ciszą, która była kompletnie niepotrzebna. Tego nie było w przypadku Heysel.

- Chcemy, aby ludzie mieli świadomość różnicy pomiędzy tymi dwoma tragediami – kontynuuje Conor. – Chcemy, aby sprawiedliwości w końcu stało się zadość. Jak to jest możliwe, że odszkodowania dla rodzin ofiar wynosiły zaledwie 2 500 funtów? To nic w porównaniu z bólem, jaki ciągle przeżywają, a jeśli porównamy to jeszcze do pensji policjantów, którzy za 300 000 funtów nie zrobili absolutnie niczego w trakcie trwania tragedii… To szokujące.

Po wydarzeniach na Hillsborough zmieniano wielokrotnie oświadczenia policji, a oficer Duckenfield kierujący wtedy zabezpieczeniem meczu, mógł skorzystać ze zbliżeń CCTV. Jednak do tego nie doszło.

- Dlaczego z tego nie skorzystał? – pytają retorycznie moi rozmówcy. – Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi. Najbardziej żenującym faktem jest to, że Duckenfield zaraz po Hillsborough, w wieku 45 lat, przeszedł na w pełni płatną emeryturę. Czy to było honorowe? Z całą pewnością nie.

- Wiesz zapewne, kim był Jon Paul Gillhooley. Wyobraź sobie, że dziesięcioletniemu kuzynowi Stevena Gerrarda po stwierdzeniu zgonu badano krew w celu wykrycia śladów alkoholu. Na pozostałych ofiarach też przeprowadzono te badania, ponieważ chciano zrzucić winę na pijanych kibiców. Raport Taylora o tym nie wspominał, jak o wielu innych rzeczach i właśnie o to chodzi w walce o sprawiedliwość – o ukazanie całej prawdy na temat tego, co zdarzyło się 15 kwietnia 1989 roku.

Ważną częścią jest też oczyszczenie dobrych imion ofiar po tym, jak media napisały swoją wersję wydarzeń w Sheffield. Sporo w tej kwestii działo się już w tym roku. Dla Conora i Dominica wielką rolę w edukacji Brytyjczyków o Hillsborough było przemówienie Steve’a Rotherama w Izbie Gmin kilka tygodni temu.

- To jedno z tych przemówień, wokół których nie można było przejść obojętnie i to jest duży punkt zwrotny w walce o sprawiedliwość – mówi Dominic. – To było bardzo poruszające, Rotheram dostał za to wielkie brawa. Wyzwolił w ludziach emocje, to było coś pięknego.

- I my również chcemy wyzwolić te emocje. Chcemy pomóc rodzinom Hillsborough, a jeśli możemy to zrobić, łącząc to z naszą pasją, czyli bieganiem, to dlaczego nie? Zaszliśmy już zbyt daleko, by z tego zrezygnować i na pewno nie będzie to nasze ostatnie słowo.

- Korzystając z okazji chcieliśmy również podziękować wszystkim kibicom Liverpoolu za wsparcie. Musicie wiedzieć, że jest do dla nas bardzo ważne. Cieszymy się, że i Wy w Polsce zainteresowaliście się Hillsborough – Justice Run. Będziemy Was wypatrywać na trasie biegu, a póki co trzymajcie za nas kciuki! – zakończył Dominic.

Po tak emocjonującej i wnoszącej wiele w moją wiedzę o Hillsborough rozmowie, nie ma innej opcji, jak tylko życzyć Dominicowi i jego drużynie wszystkiego, co najlepsze. Żegnając się z moimi rozmówcami, obiecaliśmy sobie stały kontakt. Dzięki temu, jako jedni z pierwszych będziecie mogli dowiedzieć się nowych szczegółów na temat dalszych poczynań z Hillsborough – Justice Run.

Dominic, jesteśmy z Tobą i trzymamy kciuki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz