Cień nadziei w moim sercu płonie...
Nie wiem, co mam myśleć...
Wczorajsze popołudnie spędzone na dziennikarskiej robocie,
a mimo to jakieś takie inne...
Przyjemniejsze, radośniejsze...
pierwszy raz od kilku dni na twarzy pojawił się uśmiech
uśmiech prawdziwy, szczery
kino, dramat wojenny
a ja się śmiałem, byłem radosny
potem rozmowa w ulubionej knajpie
i mimo, że bolesna
to tknęło we mnie nadzieję
above us only sky...
It's just a wonderful dream...
A wieczór dalej smutny
powrót do domu
i ponownie tęsknota, ból serca...
i ta rozmowa...
dobiło nóż tkwiący w moim sercu...
zabij mnie i zabierz ze sobą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz