Tak się wczoraj zastanawiałem, co ja takiego w swoim życiu zrobiłem? Wyjechałem, wróciłem z niczym, jestem sobie.
Jak to się dzieje, że mając te dwadzieścia kilka lat na karku w porównaniu do moich znajomych nie mam tego, czego bym chciał? Mianowicie dobrej pracy? Cholera, albo coś ze mną jest nie tak, czy ten kraj nie ma odpowiedniej posady do zaoferowania? Nie wiem, ale chyba to drugie...
Idziesz do urzędu pracy i słyszysz, że nie ma pracy dla Ciebie, bo masz za wysokie kwalifikacje... Hmm, something's wrong with me or it is just an illusion?
Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie. Bo ja w takich momentach żałuję, że wróciłem. Ale cóż poradzić? Miało być inaczej, ułożyło się tak jak się ułożyło.
Ale jednak nie żałuję. Jestem szczęśliwy. Jestem szczęśliwy z kobietą mojego życia. Jestem szczęśliwy, że mamy wspólny cel i wiem że sobie z tym poradzimy. Bo sobie poradzimy, prawda? Ja nie mam wątpliwości.
Tak w ogóle, hmmm, starzeję się.
22 na karku, ale ten czas szybko leci, a niedawno biegałem za piłką i niczym się nie przejmowałem.
Życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz