Źle się czuję. Kurewsko źle. Szczególnie po dzisiejszym dniu.
Dobrze się trzymałem ostatnio, mimo tego, że nie jestem pewny uczuć M. co do mnie. Ale nie o tym chciałem pisać.
Razem z Mańkiem pojechaliśmy dzisiaj po nowego kompa dla Łukasza. To też się mniej liczy. Podczas całej tej eskapady zastanawiałem się i analizowałem moje życie.
Bo byliśmy u Łukasza, który zakupił sobie nowy komp.
Bo ma pracę, z której jest zadowolony i może sobie pozwolić na wiele rzeczy, nie martwiąc się o finanse.
Bo byliśmy u rodziców Mańka, którzy przyjęli go normalnie, podobnie jak i mnie. Traktują go jak dorosłego, żadnych głupich zagrywek.
Bo pojechaliśmy do Kubiaka i jego braci.
Bo jego mama też zachowywała się tak, jak matka powinna się zachowywać. Była normalna, wyluzowana i jednocześnie tolerancyjna do wszystkiego.
Bo rozmawiała jak dorosły człowiek z dorosłym człowiekiem.
Bo bracia Kubiaka mają pomysł na biznes i chcą go rozkręcić. I udaje się im.
Bo Kubiak co chwilę podkręca swoją rajdówkę, ma drugi samochód, pracę, rodzinę, szczęśliwą żonę i dziecko.
Bo Maniek, mimo braku roboty radzi sobie, ma ładne mieszkanie, kochającą Agatę i córeczkę, której nic nie brakuje.
Bo wszyscy są szczęśliwi i nie boją się dnia następnego.
Bo nieświadomie mnie zdołowali i zdemotywowali.
Bo mają wszystko.
A co ja mam? Totalną pustkę. Czułem się okropnie, mimo że próbowałem robić dobrą minę do złej gry. Uśmiechałem się, rozmawiałem, jakby nigdy nic.
A w środku walka z samym sobą, analiza własnego życia, porównania...
Nic mi nie wychodzi od wielu lat. Robię, co mogę, aby być szczęśliwym, aby dawać to szczęście innym, bliskim, aby mieć dobrą pracę i kapitał na przyszłość. Nie mam nic. Jestem bez grosza przy duszy, nie potrafię zadbać o swoją kobietę, która spodziewa się naszego dziecka.
Czuję się bezsilny, niepotrzebny, odrzucony. Czuję się okropnie.
Bo nie mam pracy.
Bo nie mam pieniędzy, aby zadbać o najpilniejsze potrzeby dla M.
Bo nie mam pieniędzy, aby kupić wyprawkę dla Maleństwa.
Bo czuję w sobie możliwości i potencjał, ale skutecznie wszystko blokuje mi to wykorzystać.
Bo nie zawsze potrafię się zachować, tak jak powinienem.
Bo jestem bezsilny.
Bo robię wszystko, żeby było dobrze, a jakaś negatywna siła kładzie mi kłody pod nogi.
Bo brakuje mi Jacka.
Bo bardzo mi go brakuje, jego otuchy, ciepłego, braterskiego przytulenia.
Bo brakuje mi kontaktu z rodzicami. Normalnego kontaktu, rozmowy, zrozumienia.
Bo moi rodzice są hipokrytami i wszystko wiedzą najlepiej, a nie zawsze tak jest.
Bo Rzeszów staje mi się coraz bardziej obcy.
Bo nie mam perspektyw w tym mieście na przyszłość. Dobrą przyszłość.
Bo czuję się samotny.
Bo brak mi uczuć M.
Bo jestem smutny, zły, radosny, agresywny, uśmiechnięty i Bóg jeden wie, co jeszcze.
Bo chcę być jak najlepszy dla Niej i Maleństwa i z każdym dniem dorośleję, ale nie widzę poprawy w naszych relacjach.
Bo wydaje mi się, że to wszystko jest udawane.
Bo nie wiem, co o tym myśleć.
Bo jestem zmęczony swoim własnym życiem.
Bo chcę umrzeć i zostawić to wszystko, ale nie mogę.
Bo bardzo Ją kocham i chcę Jej szczęścia.
I remember black skies
The lightning all around me
I remember each flash
As time began to blur
Like a startling sign
That fate had finally found me
And your voice was all I heard
That I get what I deserve
So give me reason
To prove me wrong
To wash this memory clean
Let the thoughts cross
The distance in your eyes
Give me reason
To fill this hole
Connect the space between
Let it fill up to reach the truth and lies
Across this new divide
There was nothing inside
The memories left abandoned
There was nowhere to hide
The ashes fell like snow
And the ground caved in
Between where we were standing
And your voice was all I heard
That I get what I deserve
So give me reason
To prove me wrong
To wash this memory clean
Let the thoughts cross
The distance in your eyes
Across this new divide
And every loss and every lie
And every truth that you deny
And each regret and each goodbye
Was a mistake too great to hide
And your voice was all I heard
But I get what I deserve
So give me reason
To prove me wrong
To wash this memory clean
Let the thoughts cross
The distance in your eyes
Give me reason
To fill this hole
Connect the space between
Let it fill up to reach the truth and lies
Across this new divide
Across this new divide
Across this new divide
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz