Zastanawiam się, czy i moje życie się tak radykalnie zmieniło i muszę stwierdzić, że tak. To prawda. Potrafię odmówić sobie wielu rzeczy, nie pamiętam już, kiedy ostatnio grałem w piłkę z chłopakami, czy nawet wyskoczyłem na piwo, czy wyszedłem na jakikolwiek inny mecz, niż spotkanie Liverpoolu. Cóż, bycie tatą zmienia życie człowieka o 180 stopni. Ale nie jest mi z tym źle. Cieszę się z tego.
Żeby tylko nam się wszystko ułożyło: o tym marzę.
A biografia, którą czytam to:

Wspaniały prezent na imieniny od jeszcze wspanialszej kobiety, która wie, czym sprawić mi bardzo miłą niespodziankę. Dziękuję Ci, M., za ten cudny prezent.
A polecam tę książkę wszystkim, nie tylko fanom futbolu, Liverpoolu i Carraghera. Dużo w niej mnie samego, a mam wrażenie, że każdy czytelnik po lekturze bio Carry znajdzie tam i cząstkę siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz