Jest dobrze. Praca znaleziona, mieszkanie znalezione. Wszystko jest oki doki. Zeby tylko jeszcze wyzyc do pierwszej wyplaty i bedzie ok.
Okazuje sie ze nie wszyscy Polacy na obczyznie sa zli. Spotkalismy dwoje pomocnych. Plus dla nich i dla nas, ze mamy jednak to szczescie.
Powrot do pracy po dlugim okresie nic nie robienia dal mi sie we znaki. Na pierwszej nocce przysnalem ze trzy razy. Mieli ludzie polew na maszynie, oj mieli.
Jest pozytywnie. Podnosimy sie powoli na nogi. Kilka malych kroczkow jeszcze i bedzie naprawde wspaniale. Jestesmy szczesliwi. Wiem, ze bedzie ciezko, ale jestem cholernie zmotywowany do tego, aby w koncu zrobic ze swoim zyciem porzadek. Jak powiedzial mi Przemek na lotnisku: widze w Tobie mase pozotywnej energii. No jasne, stary. Kwestia, zeby ja tylko odpowiednio spozytkowac i bedzie bardzo dobrze.
Milo sluchac znow Scouse`a, spacerowac z M. po dokach. Czuje sie szczesliwy i chce zeby M. tez taka byla. Wszystko jest na dobrej drodze.
C`mon you mighty Rad!
Witaj Master!
OdpowiedzUsuńWidzę, że powoli układa się Tobie życie. Miejmy nadzieję, że nie długo obejmiesz rządy w Liverpoolu i wywalisz tych Amerykanów.
Może znajdziesz chwilkę i udzielisz wywiadu dla LFCPoland.com ? Przesłałem Ci pytania na naszą-klasę!
YNWA!