Zmiany. Ciągłe zmiany. Tutaj, we mnie, w życiu. Czas biegnie, robi swoje.
Zmieniłem się. Sporo. Dzięki Tobie, M. Jestem Ci za to wdzięczny. Dziękuję z całego serca. Choć ten powrót trochę podniszczył naszą wspólną budowę mnie od nowa, nie dam się tej korozji do końca. Mam motywację, żeby pozostawić to choć w takim stanie, jak było w Liverpoolu. Mam też motywację, abyśmy znów mieszkali razem. Abyśmy byli szczęśliwi. Dokonam tego.
Szybko.
Szybciej.
Dokładnie i spokojnie.
Zmieniam wizerunek. Siebie. Odciąłem się od społeczniaków, ktoś chce, to znajdzie sam drogę do kontaktu. Nie dbam o to. Liczy się życie M. i moje. Nasze wspólne szczęście. Nic więcej.
Zmieniam się. Czas na pozostałych ludzi. Może kiedyś tego doczekam.
-----
Miałem dodać coś o sytuacji mojego kochanego klubu. Nie mam motywacji do pisania o tym. Serce krwawi, jak widzę, co się dzieje na Anfield. Niech ten wystrój będzie moim komentarzem do zaistniałej sytuacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz