Klamka zapadła. Wynosimy się z padołka łez i goryczy. Stolico innowacji, żegnamy Cię ozięble. Nie potrafiłaś zadbać o to, abyśmy żyli godnie. Cóż to za innowacja, skoro po półtora roku bycia w Polsce nie mogę się ustatkować, znaleźć stałej pracy? Brak perspektyw, brak nadziei na lepsze życie, niż do tej pory...
Powrót w marcu tamtego roku był błędem. Błędem, który będzie teraz naprawiony. Znalazłem swoje szczęście, znalazłem przystań w sercu ukochanej osoby i nadszedł czas, aby ewakuować się, by żyć godnie i szczęśliwie.
Stolica innowacji - największy absurd, jaki usłyszałem od czasów "drugiej Irlandii" obiecywanej przez Tuska.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz