Co za skurwysyństwo. Inaczej tego nie mogę stwierdzić. Tak się nie traktuje ludzi. Ale po kolei.
Miała być rekrutacja od maja. Brakowało teczek, to zrozumiałe. W końcu się zaczęło. Pracowaliśmy. Z przerwami, ale pracowaliśmy. Zawsze dzwonili, jak byliśmy potrzebny. I nagle pojawił się ktoś trzeci. Ona. Protegowana. Od fanatyka chrześcijańskiego. Kobieta zupełnie bez żadnej wiedzy o komputerach i wpisywaniu teczek. Ja też byłem tu nowy, ale szybko się nauczyłem, zaledwie w jeden dzień. Byłem zdziwiony, jak przyszła. Przecież radziliśmy sobie dobrze we dwójkę, nie potrzebowaliśmy pomocy. Kierowniczka mówiła, że zatrudni kogoś dopiero, jak nie będziemy wyrabiać. I nagle właśnie ona.
Robiła błędy, poprawialiśmy to po niej, tłumaczyliśmy, co robi źle, co powinna poprawić. Byliśmy uprzejmi, grzeczni, w miarę przyjaźnie nastawieni, mimo że wiedzieliśmy, że ona jest od niego. Ale czara goryczy się przelała dzisiaj. 31 teczek według tego, co wisi w systemie. Wszystkie ze wczoraj. A szef wczoraj powiedział, że nic nie ma na dzisiaj… Widocznie dla nas nie, bo za porządnie pracujemy. Bo nie robimy błędów. Bo mamy czas na papierosa. Bo mamy czas na kanapkę, herbatę. Bo się wygłupiamy. Bo rozmawiamy. Bo nie jesteśmy od Jacusia, tak?
Ok., chcecie mieć burdel w systemie i akta wpisane na odpierdol się? Nie ma problemu. Ale z pewnością ani ja, ani M. nie będziemy tego poprawiać po niej. Niedoczekanie wasze. Umawialiśmy się inaczej. Zaufaliśmy wam, a wy polecieliście z nami w kulki. Tak się nie robi. Oko za oko, ząb za ząb. Bierzemy referencje, robimy co mamy robić, ale nic nie będziemy poprawiać. Zapomnijcie.
Polska. Co za zjebany kraj ze zjebanymi ludźmi. Protekcja jest najważniejsza od poprawnie wykonanej pracy. Ehh…
jest słowo mówione, jest słowo pisane
jest słowo honoru i jest słowo dane
i zwłaszcza to pamiętać chciej
a zwłaszcza to pamiętać chciej
ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym że
ktoś tam miał dobre chęci, ale nie udało się
bo w końcu zaczyna nurtować mnie pytanie
czy to są dobre chęci, czy też tanie gadanie
tanie gadanie, takie tanie gadanie
wartością słowa jest jego dotrzymanie
i zwłaszcza to pamiętać chciej
a zwłaszcza to pamiętać chciej
ile razy mogę słuchać, mogę słuchać o tym że
ktoś obiecał tysiąc rzeczy, ale zrobił tylko dwie
z dniem każdym narasta we mnie przekonanie
że to nie są dobre chęci tylko tanie gadanie
tanie gadanie, takie tanie gadanie
wartością słowa jest jego dotrzymanie
i zwłaszcza to pamiętać chciej
a zwłaszcza to pamiętać chciej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz