Coś jest nie tak. Jakoś moje uczucia codziennie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Hmm, czym to jest spowodowane? Nie mam pojęcia, nie potrafię czasem ogarnąć mojej psychiki. Niby wszystko jest ok., problemy z początku tygodnia zostały załatwione, bilety zarezerwowane, stres związany z mieszkaniem już minął i wszystko jest na dobrej drodze, ale jednak jakieś obawy dalej są.
Domyślam się dlaczego. Moje życie zatoczyło duże kółko. Znów stanąłem przed decyzją: zostać czy wyjechać? I znów wybrałem wyjechać. Ale jestem tego pewny. I tym razem nie będę sam. Dzięki M. wiem, że teraz to będzie właśnie TEN wyjazd. Wyjazd, który uwieczniony zostanie naszym szczęściem. Wyjazd, który zamieni się w pobyt na stałe. Tak będzie najlepiej. Dla nas, dla naszej rodziny, dla wszystkich. Wszystko się ułoży, kłopoty są tylko chwilowe, wszystkie złe chwile miną, pozostanie tylko nasze piękne szczęście.
A może to wina muzyki? Jakoś ostatnio zasłuchuję się tylko w doom i gothic metalu. Dziwne to, ale tak mi się też wydaje, mimo że słucham tego cały czas, ale może teraz jest jakieś apogeum? A może tylko mi się to wydaje? Na pewno. W każdym razie mała próbka tego, co u mnie na głośnikach jest codziennie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz