Deja vu, totalne deja vu po raz kolejny. Jak już myślałem, że się odnalazłem wspólnie ze wszystkimi rzeczami z przeprowadzki i po położeniu tych cholernych paneli, to znów zgubiłem natchnienie do pisania. A może to tylko urok minionej soboty? A może tylko jesienna chandra? A może po prostu zagubienie?
Nie wiem.
Szukam natchnienia do dalszej egzystencji duszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz