wtorek, 1 lutego 2011

nerwówka zakończona

No i pewna epoka upadła, rozpoczęła się nowa. Tak, piję do sprawy Torresa i okienka transferowego. Ale na to przyjdzie swój czas (wieczór po pracy) i pisanie nowego Sounda. Bo dobrze mi się pisze o Liverpoolu, nawet w tak bolesnej sprawie.

Dwa lata temu podobnie było z Owenem, kiedy przechodził do United. Wtedy były inne czasy, byłem szczęśliwy z innego powodu, a Owen moje piłkarskie uczucia i poczucie lojalności do barw klubowych rozpierdolił w drobny mak.

Teraz podobnie z Torresem, z tą tylko różnicą, że brak tego szczęścia obok. Ale jakoś się nie przejmuję. Chyba się już przyzwyczaiłem. Co ma być, to będzie, whatever...

Choć czasem miło by było się do kogoś przytulić, tak po prostu, bez słowa.

Uczucia... Chciałbym je zabić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz