To już dzisiaj czeka nas kolejna bitwa o Anglię, czyli mecz Chelsea Londyn v Liverpool FC. O tym spotkaniu została już powiedziana, napisana i przedstawiona masa artykułów, wywiadów i telewizyjnych oraz radiowych audycji. 6 luty 2011 roku to ważna data dla sympatyków i zawodników obu drużyn. Ale nie tylko dla nas i to nie ze względu na aspekt sportowy.
6 luty 1958 roku. Na lotnisku w Monachium do lotu przygotowuje się samolot z drużyną Złotych Chłopców Matta Busby’ego. Zawodnicy Czerwonych Diabłów wracają właśnie z Belgradu, gdzie rozgrywali mecz z Crveną Zwezdą, a lądowanie w Monachium miało na celu uzupełnienie paliwa w samolocie.
Warunki pogodowe nie zachwycały, nad Monachium owego lutowego popołudnia padał gęsty śnieg. Wieża kontrolna monachijskiego lotniska dwukrotnie pozwalała na start maszyny i dwukrotnie były to próby nieudane. O godzinie 15.03 samolot z pasażerami na pokładzie podjął trzecią próbę startu z Monachium, niestety nieudaną…
Samolot opuścił pas startowy, ale nie podniósł się na odpowiednią wysokość. Maszyna przebiła ogrodzenie lotniska, skrzydło uderzyło w pobliski dom, co spowodowało oderwanie się części korpusu. Kokpit uderzył w drzewo, a kadłub zatrzymał się na garażu. Niestety, stała tam ciężarówka z paliwem. Nastąpiła eksplozja…
Tragedii nie przeżyło ośmiu piłkarzy Manchesteru oraz trzech członków sztabu szkoleniowego. Sam Matt Busby długo walczył o życie w szpitalu, na szczęście dla Manchesteru przeżył i odbudował jego potęgę. Po wydarzeniach w Niemczech kibice Czerwonych Diabłów zaczęli nosić czarne wstęgi w biało-czerwonych szalikach, co ostatecznie doprowadziło do uznania przez klub barw biało-czerwono-czarnych.
Tragedia wstrząsnęła wtedy całym światkiem piłkarskim. Nie możemy o niej zapominać, tak jak nie możemy zapominać o Heysel czy Hillsborough. I mimo, że Manchester United to nasz rywal, zachowajmy szacunek i oddajmy cześć ofiarom tej tragedii, gdyż to byli tacy sami ludzie, jak nasi piłkarze, tacy sami ludzie jak ja czy Ty.
Geoff Bent,
Roger Byrne,
Eddie Colman,
Duncan Edwards,
Mark Jones,
David Pegg,
Tommy Taylor,
Liam 'Billy' Whelan
spoczywajcie w pokoju.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz