czwartek, 5 maja 2011

Sound of the Anfield Ground: Letni wypoczynek? Nie dla LFC!

Letnie miesiące to dla wielu ludzi czas relaksu i błogiego lenistwa. Rodziny wyjeżdżają na wakacje, w wielu zakładach pracy panuje luźniejsza atmosfera. Czy podobnie będzie w Liverpoolu? Nic z tych rzeczy.

Obecny sezon zbliża się ku końcowi i w mediach coraz częściej spotykamy informacje, które łączą nasz klub z takim a takim zawodnikiem. Doniesienia prasowe sugerują, że Liverpool ma dokonać około 20 przetasowań w składzie, zarówno transferów do, jak i z klubu. Kto odejdzie, kto zostanie, a kogo sprowadzimy? Panie i Panowie, futbolową karuzelę transferową czas zacząć!

Po udanym zimowym okresie transferowym, w którym udało sprowadzić się Luisa Suareza i Andy’ego Carrolla, wszyscy kibice z niecierpliwością wyczekują letniego otwarcia transferowego marketu.
Kilka dni temu Daily Mail napisał, że Kenny Dalglish ma na oku kilka talentów z Wielkiej Brutanii. Do klubu przymierzani są tacy zawodnicy jak Gary Cahill, Charlie Adam, Phil Jones, Ashley Young, Connor Wickham czy Steward Downing.

Natomiast z listy zawodników zagranicznych najgłośniej mówi się o takich graczach, jak Sylvain Marveaux, Blaise Matuidi czy Yann M’Villa. Sa to zawodnicy na co dzień grający w Ligue 1, co zbytnio nie dziwi, patrząc na pochodzenie naszego dyrektora piłkarskiego, Damiena Comolliego. Do wyżej wymienionych nazwisk media dodały jeszcze takich piłkarzy, jak Hugo Lloris (który miałby zastąpić Pepe Reinę w razie odejścia Hiszpana z Anfield) czy Mamadou Sakho. Doniesienia prasowe łączą także nasz klub z Diego Perottim i Ikerem Muniainem grającymi w Hiszpanii, czy zawodnikami z ligi włoskiej Ezequielem Lavezzim i Juanem Manuelem Vargasem.

Z każdym dniem zbliżającym nas do zakończenia sezonu 2010-11 coraz więcej nazwisk będzie łączonych z naszym klubem i będą to mniej lub bardziej prawdziwe plotki. Lecz co w tym wszystkim jest najlepsze, to współpraca Kenny’ego Dalglisha i Damiena Comolliego w sprawie wyszukiwania odpowiednich zawodników do klubu. Na powyższych przykładach wyraźnie widać, że Dalglish w mediach wymieniany jest w kontekście sprowadzenia na Anfield zawodników brytyjskich, natomiast Comolli zajmuje się wyszukiwaniem perełek za granicą. Najważniejsze jednak, by z tej współpracy uzyskać jak najlepsze wyniki i sprowadzić do Liverpoolu zawodników, którzy sprawdzą się w drużynie i pozwolą powalczyćnam o najwyższe cele w przyszłym sezonie.

Tak naprawdę ciężko jest teraz cokolwiek powiedzieć, bo nikt nie wie, co będzie działo się latem. Pewne jest, że tak czy inaczej ostatnie słowo w sprawach transferu będzie należało do managera. Jednak dobre wyniki przyniesie tylko odpowiednie porozumienie na linii manager – dyrektor sportowy. To porozumienie już widać i przynosi nam wymierne efekty, więc przede wszystkim należy się skupić na zatrzymaniu wartościowych graczy w klubie i odbudowaniu potęgi Liverpool FC, zaczynając od nowego kontraktu dla Kenny’ego Dalglisha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz