Ostatni raz szedłem dzisiaj między blokami na Baranówce, aby położyć się spać we własnym łóżku. To już koniec. Wynoszę się z tego cholernego osiedla raz na, kurwa, zawsze. Nie będzie już dresów przesiadujących pod klatką, strachu o swoje zęby. Nie będzie już rodziców trujących moralizatorskie gadki i ustawiających mnie pod swój plan.
Zaczynam nowe życie. Od jutra. Zmieniam miejsce zamieszania, zmieniam się wewnętrznie. Czas najwyższy. Może to pomoże wyleczyć mi się do końca. Jutrzejszy koncert Comy może mi w tym pomóc. Od nich się zaczęło, z nimi to trwało i na nich musi się zakończyć. Cholerna "Wola Istnienia"... W pewnym sensie wróciłem do punktu wyjścia. Znów zaczynam jako nic nie znaczący dziennikarz z wielkimi aspiracjami. I zamierzam te jebane aspiracje urzeczywistnić. Nikt, ani nic mi w tym nie stanie na przeszkodzie. Skończyłem już z byciem dobrym chłopcem. Czas wziąć sprawy w swoje ręce. W każdym aspekcie.
Zaczynam wszystko od nowa, na świeżo. To dobry punkt i dobry start. Chcę już wszystko uporządkować. Dokładnie wszystko...
What if I wanted to break
Laugh it all off in your face
What would you do?
What if I fell to the floor?
Couldn’t take this anymore
What would you do, do, do?
Come break me down
Bury me, bury me
I am finished with you
What if I wanted to fight
Beg for the rest of my life
What would you do? (do, do)
You say you wanted more
What are you waiting for?
I’m not running from you
Come break me down
Bury me, bury me
I am finished with you
Look in my eyes
You’re killing me, killing me
All I wanted was you
I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am
Come break me down
Bury me, bury me
I am finished with you, you, you
Look in my eyes
You’re killing me, killing me
All I wanted was you
Come break me down
Break me down
Break me down
What if I wanted to break?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz