niedziela, 15 kwietnia 2012

Sound of the Anfield Ground: Dlaczego nie gramy 15 kwietnia?

Stwierdzę jasno na samym początku – nie byłem na Hillsborough tego dnia.

Miałem wtedy niecałe dwa lata, mieszkałem w Polsce. Nie straciłem tam żadnego członka rodziny ani ludzi, których znałem.

Ale spotkałem tych, którzy stracili bliskich, którzy doświadczyli tego dnia i którzy ciągle walczą o sprawiedliwość.

Czytałem historie i słyszałem je z pierwszej ręki. Doświadczałem tych uczuć, które tak po prostu nie znikną. I z tych powodów nie powinniśmy grać nigdy 15 kwietnia, bez względu na konsekwencje.

- Nie sądzę, że trzeba to tłumaczyć, abyśmy mogli kiedykolwiek zagrać 15 kwietnia, ponieważ tego nie zrobimy. Nigdy nie graliśmy tego dnia we wcześniejszych latach, prawda? Dlaczego więc mieliby to zmieniać? – powiedział Kenny Dalglish.

Boss był jednoznaczny w tej wypowiedzi.

I większość, jeśli nie wszyscy kibice Liverpoolu, się z tym zgodziła. Kenny Dalglish przemówił w imieniu klubu, pokazał jasno nasze stanowisko. Więc na tym koniec, prawda?

Niestety nie.

W ostatnich tygodniach znowu zaczęła się dyskusja na ten temat. Zadawano pytania, sprawdzano i słuchano. Wszystko zostało uzasadnione. Ludzie mogą się nie zgodzić, albo w pełni rozumieć, ale zaakceptowali to. Jednak niektórzy nie byli tak wyrozumiali. Na przykład Alan Davies.

Ludzie nie rozumieją, dlaczego to jest takie ważne. Nie mogą pojąć, dlaczego nie możemy, albo nie chcemy zagrać 15 kwietnia. Ta debata rozszalała się na Twitterze i wcale nie pomogła w niczym. Niektórzy próbowali informować i współpracować z ludźmi, których zdaniem powinniśmy grać tego dnia. Inni, jak to na portalach społecznościowych, nie rozumieli i rzucali głupimi argumentami oraz podłymi obelgami w stronę tych, którzy bronią tego, że Liverpool nie zagra nigdy meczu 15 kwietnia. Czasami te 140 znaków nie wystarczało. Dlatego właśnie to ja postaram się wyjaśnić, dlaczego ten dzień nie jest dniem, w którym Liverpool zagra kiedykolwiek mecz piłkarski.

Msza ku pamięci 96

Ci, którzy myślą, że powinniśmy grać tego dnia, mogą nie być świadomi tego, że co roku na Anfield 15 kwietnia odbywają się obchody rocznicowe.

Kibice oraz ci, którzy pamiętają o tragedii, co roku zapełniają the Kop, by wziąć udział w obchodach. Tak jest co 12 miesięcy. Ci ludzie oddają swój hołd. Robią to, bo mogą, chcą i ponieważ tak powinno się robić.

Oni wiedzą, że ludzie tacy, jak oni, pojechali na mecz piłkarski i nigdy nie wrócili do domu. We mszy uczestniczą również zawodnicy i sztab szkoleniowy. Wielu z nich bierze czynny udział we mszy, tak jak Dirk Kuyt odczyta Pismo Święte w tym roku.

Zawodnicy wiedzą, co stało się na Hillsborough – to część ich lojalności wobec zespołu i okazanie szacunku tym, którzy przeżyli ten fatalny dzień. Gracze z drużyny, która tego dnia grała na Hillsborough, odegrali wielką rolę w pomocy miastu i rodzinom, które są im za to wdzięczne.

Inni ludzie nie będą mogli brać udziału osobiście w obchodach rocznicowych, jednak oddadzą swój hołd w innych miastach. Niektórzy odwiedzą anglikańską katedrę w Liverpoolu, by wpisać się w księdze pamięci przed swoją podróżą na stadion Hillsborough w Sheffield. Dla innych będzie to po prostu dzień, by pobyć samemu, odwiedzić grób swoich bliskich i smutnie przypomnieć sobie szczegóły tego okropnego dnia.

Wspomnienia

Alan Davies próbował udowodnić, że Liverpool może grać 15 kwietnia, ponieważ on nie zostaje w domu podczas rocznicy śmierci swojej matki. On może nie – ale inni tak robią. Wszyscy doświadczamy smutku, ale sobie z tym radzimy. Każdy na swój sposób. Jednak ci, którzy pamiętają, nie zostają w domu. Oni pamiętają.

Nie każdy był na Hillsborough tego dnia. Ale zapytaj każdą osobę w Liverpoolu i poza nim, a oni opowiedzą ci o kimś, kogo stracili, lub o kimś, kogo znali, kto stracił kogoś w tej tragedii. Oni pamiętają te uczucia i myśli o tym dniu, co wtedy robili, gdzie byli, kiedy usłyszeli informacje o tragedii. Ci ludzie pamiętają pukania do drzwi, telefony lub ich brak, zamartwianie się, strach. Dla wielu z nich najgorsze obawy stały się faktem. Ich najbliżsi nie wrócili już do domu żywi.

Dla tych osób, które były na Hillsborough, przeżycie tej tragedii było ich najgorszym koszmarem przez lata. Oni wciąż pamiętają podróż do Sheffield, korki, ten śmiercionośny tłum. Pamiętają ten niesamowity ścisk zaraz za bramką, doświadczyli go lub byli świadkami, patrząc na to z innych stron stadionu.

Nikt nie może sobie wyobrazić okropieństw, jakie przeżyli. Oni patrzyli, jak ich koledzy, przyjaciele, rodzina, umierają podczas gdy władze stały bezczynnie, nic nie robiąc. To oni przeżyli dzień, w którym piłka nożna nie miała żadnego znaczenia. Wtedy najważniejsze było ludzkie życie.

Te wspomnienia nie zaczęły się i skończyły 15 kwietnia 1989 roku. Nie są ograniczone tylko do tego roku i tej konkretnej daty. To wciąż trwa. Dla wielu jest to wciąż na porządku dziennym.

Najgorsze jest poczucie winy wśród tych, którzy przeżyli. Im się udało, innym nie. Pytania o to, dlaczego przeżyli i dlaczego zdecydowali się zamienić bilety na inną trybunę wciąż budzą ból i rozpacz. Zaczynają zastanawiać się, dlaczego tak zrobili.

Wracają koszmary.

Ponownie przeżywają te tragedię.

Za każdym razem.

Ale Manchester United gra w rocznicę tragedii w Monachium!

Oczywiście, że to robią. Podobnie jak inne zespoły, które grają w rocznicę swoich katastrof. To ich decyzja, ich wybór. Od kiedy to każdy musi robić, to co inni? Czy ludzie nie mogą myśleć inaczej?

Żadna katastrofa nie jest ważniejsza od innej. Ale uczucia są inne. Dlatego Liverpool nie gra tego dnia, a kibice się z tym zgadzają. Uważają to za prawidłową reakcję.

Sami wybierzcie, co robić Czy powinniśmy ignorować wszystkie te uczucia, emocje, sens tego , w co wierzymy i czy klub powinien grać wtedy mecz, kiedy to nie jest takie ważne?

Czy może właśnie to, co wybraliśmy – oddać hołd i pamiętać? Jeśli zdecydujecie się na pierwszą opcję, usiądźcie i pomyślcie, co przeżyli ludzie, którzy tam byli. I co wciąż przeżywają każdego roku rodziny ofiar oraz ocalali.

Spytajcie się później, czy piłka jest naprawdę wtedy ważna. Kibice Liverpoolu tak nie uważają. Niektórzy z nich nawet uważają, że jeśli bylibyśmy zmuszeni zagrać, to po prostu poddalibyśmy ten mecz.

Jeśli jednak ciągle myślicie, że Liverpool powinien grać 15 kwietnia, w porządku. Po prostu nie zmuszajcie nas, by się z tym zgodzić.

Kibice Liverpoolu przeżyli już wystarczająco wiele do tego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz