wtorek, 5 stycznia 2010

Pewnego styczniowego dnia...

... do punktu ksero na jednej z rzeszowskich uczelni przyszedl niepozorny, szczuply okularnik. Akurat zaczynal tego dnia prace na uczelnianym laboratorium komputerowym i szedl do pokoju swoich szefow. W drodze powrotnej zatrzymal sie przy ksero i uslyszawszy dzwieki jednej ze swoich ulubionych piosenek granych akurat w radiu, podszedl i zagadal do dziewczyny obslugujacej kopiarki.
- Coma. Wiesz, bardzo ich lubie.
- Ciesze sie - odpowiedziala dziewczyna. - Ja tez ich lubie.
Byla piekna. Jej sliczne, krecone wlosy opadaly na delikatna szyje. Miala piekne oczy i zabojczy, zniewalajacy usmiech, ktorym obdarzyla chlopaka. Lecz Jej twarz byla smutna. Okularnik jednak nie zrezygnowal z kontynuowania rozmowy. Po chwili konwersowali juz ze soba, jakby znali sie od 10 lat.

Tak wlasnie zaczela sie najpiekniejsza milosc, jaka spotkala mnie w zyciu. Dokladnie 5 stycznia 2009 roku poznalem M. M., ktora zawladnela mna i moim zyciem. M., ktora stala sie moim najlepszym i najwierniejszym przyjacielem. M., ktora jest moim Narkotykiem. M., ktora kocham i jestem diabelsko pewny, ze nigdy nie przestane.

Przez rok bycia razem przeszlismy wiele. Wiele zlego, ale jeszcze wiecej dobrego. Kocham wspominac te piekne chwile. Nasze pierwsze spotkanie, nasz pierwszy koncert, pierwszy wywiad, pierwszy pocalunek, Juwenalia, kolejne wywiady i kolejne koncerty, wyjscia razem, spacery. Masa wspanialych przezyc, ktorych nikt nam nie odbierze.

M., stalas sie moja Krolewna od pierwzego wejrzenia/ Zaluje, ze nie uswiadomoilem sobie tego wczesniej, ze bylem taki zagubiony i rozbity w swoich uczuciach. Gdybym od razu zaczal dzialac, byloby zupelnie inaczej. Ten rok dal nam sie mocno we znaki, ale przetrwalismy najgorsze chwile, bedac razem i wspierajac sie, nawet podczas ciezkich kryzysow w naszym wspolnym zyciu. Jestem pewny, ze wszystko, co najgorsze, juz za nami. Teraz bedzie tylko lepiej. Najwazniejsze to trzymac sie razem i wzajemnie wspierac. Potrafimy to zrobic i tak robmy, Ksiezniczko. Wierze w nas i nasza milosc. Bo ona jest najpiekniejsza, jaka mnie spotkala w zyciu. Mam nadzieje, ze tez tak twierdzisz, prawda, Kochanie? M., bardzo mocno Ciek ocham i chce byc z Toba juz do konca swoich dni. Zostan moja zona. M., kocham Cie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz