Zapamietalem dzisiejszy sen. Mimo tego, ze spalem niespokojnie, bardzo czujnie, to udalo mi sie zapamietac.
-----
Jechalem gdzies autobusem szukac tego drania, ktory zatruwa mi zycie. Okolica wydawala sie znajoma, choc nie przypominam sobie, zebym to gdzies widzial w prawdziwym zyciu. Mimo to znalem te rejony. Zielone drzewa, jedna podrzedna, wiejska droga. Autobusem kierowal znajomy ze studiow, soldier Martin. Kiedy jednak podszedlem do niego, ten wyparowal, jak duch, a autobus jechal sam, jakby na autopilocie.
W koncu zatrzymal sie w jakiejs miescinie, wysiadlem i poszedlem szukac dupka. Trafilem na jakis prob, ktory stal zacumowany w przystani. Wszedlem tam i spotkalem znajomych. Moja kochana Niunia, Mateusz, Szmajchel, Magda, Konrad, chlopaki z dawnej Czerwonej Ekipy. Ale bylo jakos tak dziwnie. Atmosfera niepewnosci, wyczekiwania na cos. Zaczeli mnie przesluchiwac, dlaczego koncze wczesniej prace, czemu opuscilem mleczarnie, dlaczego udaje, ze sie zle czuje. Wariactwo okropne. Odrzucalem wszystkie zarzuty, broniac sie zaciekle. Mowilem, ze to nieprawda, M. widziala, w jakim bylem stanie, lecz ona nie mowila nic, patrzac sie na mnie karcacym wzrokiem. Nagle Magda rzucila mi sie na szyje, zaczela przytulac, calowac. Odepchanem ja, wrzeszczac i pytajac, co wyprawia. Nie reagowala na to, tak jak M., ktora tylko stala i szyderczo sie usmiechala.
Co bylo dalej, nie wiem. Budzik, wrzeszczac, kazal mi wstac do pracy. Ale drania nie znalazlem. Nie boj sie, dopadne cie, sukinsynu.
-----
Jestem na glodzie. Glodzie muzycznym i pilkarskim. Muzyka plynie mi we krwi, niczym heroina. Dociera do serca, mozgu, kazda nuta z odtwarzacza. Ale to nie to samo. Potrzebuje zywych nut. Konertu. Muzycznego doladowania. Mocnego, gitarowego uderzenia, basu perkusji, dzwiekow klawiszy, skrzypiec.
Pilkarsko jestem niewyzyty. Potrzebuje gry, nie jej ogladania. Poruszac sie na boisku, czuc adrealine pulsujaca w zylach. Rzucic sie, wykonac doskonala parade, kopnac ten balon obity skora. Nie gralem piec miesiecy. Nie mialem okazji. Czuje sie jak narkoman na cholernym glodzie. Zrobi wszystko, zeby zdobyc dzialke.
-----
Chcialbym zyc w tolkienowskim Srodziemiu. Sielanka, gotycka atmosfera. Wszystko tak proste i doskonale. Frodo, zabierz mnie tam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz