czwartek, 21 stycznia 2010

z pamietnika Scousera vol. 29: koszmar z Merseyside czesc druga

A myslalem, ze dlugo nie nastapi. Jednak caly tydzien nie moze byc piekny. Znow wszystko mnie dzisiaj wkurwialo. Robota mnie wkurwia, ale to od dawna. Juz od rana przeczuwalem jednak, ze cos bedzie nie tak. Glowa tak pelna mysli, ze wybuchnie i to cholerne przeczucie...

Ledwo wlazlem do fabryki, juz mi bylo niedobrze. Pomijajac fakt, ze jak szedlem, to ledwo powloczylem nogami. Oczywiscie dalej tony burgerow. Jak wczoraj bylo ok, tak dzis wszystko sie pierdolilo. Jebana tasma nie chciala kleic pudelek, te sie rozsypywaly i burgery ladowaly na podlodze. Total madness. Jestem wykonczony i poirytowany. Nienawidze tej roboty, ale nie mam, poki co, innego wyboru. Dalej czekam.

-----

Znalazlem sposob na zaspokojenie Glodu. Mam nadziewje, ze ktoras metoda wypali, zeby zdobyc dzialke. Potrzebuje tego, potrzebuje go, zeby wyrzucic wszystkie zle emocje. Zeby oczyscic umysl i cialo. Ciagle mam nadzieje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz