niedziela, 5 września 2010

...and 23 is Carragher...

Tak po prostu, beż żadnych dodatkowych słów. Mieliśmy tam być wczoraj.

Jamie, dziękuję Ci za te 15 lat gry dla The Reds, za każdy udany wślizg, za każdy odbiór, nawet za każdego samobója, bo potrafiłeś się podnieść po błędzie i grać coraz lepiej. You'll Never Walk Alone, Carra!



Miałem tam siedzieć i śpiewać dla Ciebie razem ze wszystkimi Kopites. Boli, smutno, płakać...

Skrót pierwszej połowy. Miło było znów zobaczyć Jurka Dudka w bramce Liverpoolu.



Druga połowa. Jakoś fatalna, ale to chyba, jak na razie, jedyny możliwy skrót. Mimo wszystko: tribute to Jamie Carragher!



Forever Red!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz