wtorek, 21 września 2010

some Xtra Factor, please

Człowiek siedzi, ogląda sobie X-Factora i nagle nachodzi go myśl, że przecież są jeszcze dodatkowe występy. Jakoś tak mi się przypomniało ostatnio o X-tra Factorze. Ciekawe, dlaczego?

Anyway, tak na poprawę mojego cholernego humoru ostatnio, X-Factor działa bardzo kojąco. Takie lekkie oderwanie od rzeczywistości.

Na początek Hollie Burns. Cudownie zaśpiewała "Creep" w oryginale grane przez Radiohead. Zaskoczyła mnie, tak jak i jurorów.



Rockowy dziadek dał czadu nieziemsko. Śpiewanie mu nie wychodzi, ale ważne, że się dobrze bawi. Jest w porządku, pozytywna energia działa, a Katy Perry jak zwykle, trafny komentarz.



Co za dzieciak. Charyzma jest, ruchy sceniczne jako takie są, ale głosu, to trochę nie posiada. A z jurorami się zgadzam w 100 procentach. Wszystko było idealnie, ale nie śpiew.



To się nazywa energia na stare lata. Jakby ona jeszcze wystarczyła na śpiewanie, ale, jak już wyżej wspomniałem, najważniejsza jest dobra zabawa. Odważny człowiek i to się liczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz