poniedziałek, 27 września 2010

Has Manchester got the X-Factor? Let's check it

Ostatnie przesłuchania w X-Factorze dobiegły końca. Tym razem pretendenci do zostania gwiazdką popu zebrali się w Manchesterze, gdzie zostali przesłuchani przez publiczność i jakże szanowne jury w składzie Simon, Louis i gościnnie, w zastępstwie Cheryl, Nicole Scherzinger. Posłuchajcie i pooglądajcie, jak dali sobie radę uczestnicy. Let's begin the Manchester X-Factor!



Aiden zaśpiewał bez ścieżki dźwiękowej, czyste a capella. Czysty głos, ładnie brzmi, jurorzy zachwyceni. Skoro już Simon twierdzi, że tak powinno się śpiewać, to coś w tym chłopaku musi być.



Nie trzeba być młodzieńcem, żeby wygrać tego typu program i Hazel pewnie to chciała udowodnić. I przy okazji znaleźć sobie nowego męża. Cóż, wybór piosenki Tiny Turner był dobrze przemyślany, a Hazel pokazała, że ludzie starsi też potrafią się dobrze bawić, są odważni i z poczuciem humoru. Wszystkiego dobrego, Hazel!



Nie wiem, co mam twierdzić o tej dziewczynie. Plastik wylewa się litrami, angielska prasa pisze o nieciekawej przeszłości Chloe, która miała kontakty z mafią, a zarabia na życie będąc zawodową prostytutką. Zgadzam się w 200% z Louisem i Simonem. Przecież to koszmar, totalny koszmar, a jednak dali jej szansę... Jakim cudem, się pytam?



Śliczna Liverpoolka powaliła mnie na kolana. I nie tylko tym, że jest z Liverpoolu, że ładnie wygląda, ale swoją osobowością. Od zawsze chciała śpiewać, bardzo emocjonalnie podeszła do tego występu i rzeczywiście dała z siebie wszystko. A ten piękny scouserski akcent, love it! Trzymam kciuki, Rebecca!
I've lost me confidence. But you'll find it, Rebecca! Fingers' crossed!



Trochę rozluźnienia w wykonaniu Irlandczyka z Północy. Lady GaGa nie powstydziłaby się tej wersji.



20 lat i 20 różnych zajęć w życiu. Ten koleś lubi zmiany, a przy okazji ma wesołe podejście do życia. Ciekaw jestem, czy przyjmie radę Louisa i weźmie się za śpiewanie na serio, aby wykorzystać swoją szansę. Good luck, lad!



Młoda nadzieja z Cheshire? Zobaczymy, zobaczymy. Jak dla mnie, chłopak ma potencjał, zaśpiewał bardzo ładnie piosenkę Steviego Wondera. Ambitny jest i mam nadzieję, że uda mu się je spełnić. Tylko dlaczego Louis nie dał mu "tak"? Dziwne to, wszak zawsze promował młodych.



Ok, powaliło mnie to na kolana i zabrakło słów. Kolejna wersja Jedwardów, tylko że bardziej gejowska i, mimo wszystko, lepiej śpiewająca? Brr, przerażają mnie, ale dali czadu, Nicole się dobrze bawiła, publiczność również, więc chyba o to w tym chodzi, prawda?



Na początku myślałem, że to sam Ryan Babel przyjechał do Manchesteru spróbować swoich sił, jako profesjonalny śpiewak. Ale Babel nie musi przecież, już tam nagrywa swoje rapowanki, więc to zupełnie anonimowa osoba. Tylko do tego występu, gdyż głos ma wyśmienity, własna wersja piosenki dała mu wielkiego plusa u jurorów. Kolejny mocny zawodnik do wygrania tego show.

I na pożegnanie z przesłuchaniami trochę zrzędzącego Louisa. Chyba przed występami w Manchesterze ugryzła go jakaś pszczoła, czy coś, bo nic a nic mu się nie podobało w pewnym momencie.



No i nie mogło przecież zabraknąć Cheryl. She is so, so lovely i nawet Katy Perry to doceniła ;)



Uzależniłem się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz