czwartek, 2 września 2010

badly feelings and X-Factor 2010 to be continued

Miałem napisać coś o filmie, który przed chwilą oglądałem, ale ogarnęła mnie jakaś taka niemoc pisarska. Źle się czuję, głowa mnie boli cały dzień, chodzę jakiś taki otumaniony. Coś jest nie tak z moim organizmem, bo mimo że mam drugi dzień wolny, to dalej czuję się okropnie. Znów śpię po kilkanaście godzin, mimo ograniczenia tych pieprzonych prochów. Serce mnie boli.

-----

Oglądałem kolejny odcinek nowej edycji X-Factora. Tym razem przesłuchania były w Dublinie i Londynie i kilkoma jestem bardzo zaskoczony in plus. Na pewno Mary:



Fantastycznie zaśpiewała. Czy będzie z niej druga Susan Boyle? Jest moją faworytką, jak na razie.

Jeśli chodzi o grupowe występy to The Reason rozwalili mnie na łopatki i nie tylko tym, że śpiewali piosenkę Cheryl :P



Sama Cheryl (ah, ten jej boski uśmiech) bardzo miło chłopaków przyjęła. Pewnie ten wybór repertuaru zrobił swoje. Jakby nie patrzeć, chłopaki poradzili sobie całkiem fajnie, ciekawe mają głosy.



Ten 27-letni malarz zaskoczył mnie swoim wykonaniem piosenki Amy Winehouse. Facet głos ma cudowny i będzie z niego niezły talent. Oby rozwijał się tak dalej, a zajdzie daleko.

I na koniec dwa występy. Jeden dubliński, który spowodował kupę śmiechu ze względu na Katy Perry i jej zachowanie. Wariatka totalna :P



Tego pana pozostawię bez komentarza po prostu. What a shame...



X-Factor: stęskniłem się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz