środa, 8 września 2010

senne dywagacje

Znów mnie odwiedziłaś w nocy. A właściwie się wprosiłaś. Nie chciałem Cię na tym cholernym lotnisku. Odprowadzałem kumpla, byłem uśmiechnięty, mimo że mój najlepszy przyjaciel leciał do Anglii. Tylko na kilka dni, ale jednak jakaś pustka była. Spacerowaliśmy po terminalu, kiedy zauważyłem Ciebie. Siedziałaś z nim. Wyszeptałem tylko ciche: „M…”, odwróciłem głowę i szybko oddaliłem się razem z przyjacielem. Usiadłem przy stoliku, a Ty do mnie przyszłaś. Po co? Po co, się pytam? Tylko po to, żeby mi powiedzieć, że lecisz z tym dupkiem do naszego Liverpoolu… Rozpłakałem się, a Ty uśmiechałaś się tak pobłażliwie, z litością. Mam gdzieś Twoją litość. Leciałaś tam z nim, na nasze mieszkanie, do tego wszystkiego, co było tam nasze. Pamiętasz naszą „What-we-miss-list”? I Ty chciałaś mu to wszystko pokazać, zamienić to… Powiedziałem Ci, żebyś odeszła, że jesteś bezduszna, z kamiennym sercem. Wyparowałaś.

A potem znów się pojawiłaś. W autobusie, zaraz obok mnie. Jechaliśmy przez jakieś miasto. Uśmiechnięci, szczęśliwi. Tuliłaś się do mnie, patrzyłaś na mnie tym swoim wzrokiem, kocimi oczkami. I nagle telefon do Ciebie. Odbierasz i pierwsze co mówisz, to „cześć kochanie, stęskniłam się”. Czy musisz mnie dobijać również w snach? Czy to, co się stało, już nie wystarczy? Ale wiesz co? Nie przejąłem się tym, wstałem i wysiadłem. Szkoda tylko, że po przebudzeniu znów wziąłem tabletki. Ale nie płakałem. Nie płaczę już z Twojego powodu.

I'm giving up the ghost of love
and the shadows cast on devotion

She is the one that I adore
creed of my silent suffocation

Break this bittersweet spell on me
lost in the arms of destiny

Bittersweet
I won't give up
And persist by her

I'm burying the cross
she's turned into my kiss

Break this bittersweet spell on me
lost in the arms of destiny

Bittersweet
I want you
I wanted you
And I need you
I needed you

Break this bittersweet spell on me
lost in the arms of destiny
Break this bittersweet spell on me
lost in the arms of destiny

Bittersweet





-----

A może to wszystko przez „51st State”? Oglądałem to w pracy wczoraj, mój Liverpool, mój akcent, rola Carlyle’a w sam raz napisana dla mnie. Nie wiem. Tęsknię za Liverpoolem.

-----

Przed zaśnięciem wzięło mnie na przemyślenia. Czy, jeśli kiedykolwiek oczywiście, usłyszę od drugiej osoby „kocham Cię”, to czy w to uwierzę. I czy sam będę potrafił to powiedzieć, wyrazić słowami, czynami. Tęsknię, brak mi ciepła, przytulenia, ale boję się zrobić krok, boję się zaufać komukolwiek, kogokolwiek obdarzyć uczuciem. Jestem sobie takim nieufnym potworem, który w głębi duszy cierpi i pragnie przytulenia i zaufania. Czy to tak wiele?

Boję się.


Destruction

War

To fight in defence
Forgotten words
of friendly hate

War - destruction
War - destruction

I don't know why
A soul deceased
A broken hope
A chocking breeze

War - destruction
War - destruction

Can't you take me away from your lies?

Destruction

Dark paradise
Collecting souls
To analize

War - destruction
War - destruction

The bitter blood
Of a children's cry
inside the truth
far from my sky

War - destruction
War - destruction

Can't you take me away from your lies?

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz