12 świątecznych dni Liverpoolu - sześć minut w Stambule
To było jak bajka, ale wszystkie dobre rzeczy kiedyś się kończą.
W przerwie finałowego meczu grupowego Ligi Mistrzów przeciwko Olympiakosowi, the Reds przegrywali 1-0 i potrzebowali trzech goli, aby awansować. Na ratunek przyszli Florent Sinama-Pongolle, Neil Mellor i Steven Gerrard. Bayer Leverkusen został komfortowo pokonany 3-1 u siebie i na wyjeździe z Luisem Garcią, jako gwiazdą tego show.
Epicki i emocjonalny ćwierćfinał przeciwko Juventusowi rozpoczął się od świetnego meczu na Anfield, w którym Sami Hyypia i Luis Garcia wpisali się na listę strzelców, a Xabi Alonso rządził w pomocy. Później w półfinale, po bezbramkowym remisie na Stamford Bridge, the Kop pomogło Liverpoolowi awansować do finału. Bramka Luisa Garcii wyeliminowała Chelsea. Futbolowe niebo.
Jednak 3-0 do przerwy w Stambule dla Milanu było druzgocące. Wygląda to, że już po meczu – powiedział Andy Gray komentując to spotkanie. Kaka rządził w środku pomocy Milanu, a Crespo dodał dwa nokautujące ciosy do wcześnie zdobytej bramki przez Maldiniego i tym sposobem Milan prowadził nadspodziewanie wysoko. Jednak w szatni coś wisiało w powietrzu. Rafael Benitez nie słuchał i powiedział do swoich zawodników: Dajcie sobie szansę na stanie się bohaterami.
Sześć minut magicznego futbolu, Liverpool napisał historię na nowo. Milan już trzymał Puchar jedną ręką, ale Steven Gerrard, Vladimir Smicer i Xabi Alonso wyrwali trofeum. Kapitan trafił pierwszy, wykorzystując perfekcyjną wrzutkę Riise. To tylko pocieszenie dla the Reds? Clyde Tyldesley nie był tego taki pewien: Poczekajcie. To może być coś niesamowitego. Nigdy tego nie wiesz, nigdy nie wiesz, jak to jest z Liverpoolem.
Vladimir Smicer się z tym zgodził, uderzając zza pola karnego na bramkę Milanu i pokonując bezradnego Didę zaledwie 120 sekund później. Oddajemy głos ponownie Tyldesleyowi: Jest, Jest! Vladimir Smicer! Dwie bramki dla Liverpoolu w dwie minuty! Clyde kontynuuje: Liverpool był na straconej sytuacji w przerwie, a proszę popatrzeć, jak to wygląda teraz. Proszę popatrzeć.
Cztery minuty później, wraz z kolejnymi falami Czerwonego pressingu, fani Liverpoolu mieli naprawdę na co popatrzeć: Carragher do Barosa, ten zagrywa prostopadle do Gerrarda w pole karne, Gattuso przewraca naszego kapitana, a Alonso podchodzi do karnego. Tragedia obróciła się w glorię w ułamku sekundy, kiedy Dida obronił karnego, ale Hiszpan był pierwszy i dobił piłkę, strzelając wyrównującą bramkę. Konkluzja Tyldesleya: misja niemożliwa zakończona!
Po kolejnej godzinie walki pomiędzy Liverpoolem a Milanem, włączając w to cudowną podwójną paradę Jerzego Dudka w bramce po strzałach Szewczenki w dogrywce, finał musiał zostać rozstrzygnięty w konkursie rzutów karnych. The Reds wygrali wcześniej Puchar Europy po karnych w 1984 roku w Rzymie i Jamie Carragher chciał powtórzyć ten wyczyn dokładnie w ten sam sposób.
Obrońca The Reds, który włożył w grę swoje serce i pod koniec meczu zmagał się ze skurczami, chwycił Dudka przed karnymi i przypomniał mu, jak Bruce Grobbelaar rozpraszał graczy Romy w 1984 roku, robiąc „spaghetti legs”.
Własnym stylem bramkarskiego tańca Jerzy Dudek zrobił swoje. Milan przestrzelił pierwsze dwa karne, a Hamann i Cisse trafili dla Liverpoolu. Zrobiło się nerwowo, kiedy Dida obronił strzał Riise, a Tomasson trafił dla Włochów. Kaka i Smicer wykorzystali szanse dla swoich drużyn, kiedy do piłki podszedł Szewczenko. Jego strzał obronił Jerzy Dudek zapewniając zwycięstwo Liverpoolowi w finale, który był z pewnością najlepszym rozegranym meczem finałowym do tej pory. Liverpoolska kolekcja Pucharów Europy wzrosła do pięciu, a the Reds byli ponownie ekipą, której obawiano się na kontynencie.
za: liverpoolfc.pl
-----
Uwielbiam tą część historii Liverpoolu. Bardzo przyjemnie mi się tego newsa tłumaczyło i za każdym razem, kiedy usłyszę Istambuł, czy datę 25 maja, zawsze będę myślał o tym spotkaniu. Jerzy, Stevie, Vlado, Xabi: to Wy spotęgowaliście moje jakże już wtedy duże uczucie do Liverpoolu. To właśnie dzięki Wam Liverpool stał się integralną częścią mojego życia.
Oby teraz tylko powtórzyć wyczyn moich bohaterów i osiągnąć tak wielki sukces.
Wciąż czekam na swój Puchar Europy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz