Dwunastoletni okularnik z wypiekami na twarzy otwierał prezent od cioci z Anglii. Nie bardzo wiedział, co trzyma w ręce. Z pewnością nie przypuszczał, że treść nagrania z kasety VHS tak wpłynie na jego życie.
- Mamo! Mogę sobie to oglądnąć? - zapytał rodzicielkę.
- Oczywiście, przecież masz wolne. Wiesz, jak się obsługiwać wideo - odpowiedziała wysoka blondynka swojemu synowi.
Dzieciakowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Wyciągnął kasetę z opakowania, na którym widniały dwa herby z napisami, których nie bardzo rozumiał, mimo czwartego roku nauki angielskiego. Chłopak wsadził kasetę do czytnika i nacisnął przycisk PLAY.
Jego oczy ujrzały wielki stadion piłkarski i rzeszę rozśpiewanych ludzi. Kamera zrobiła zbliżenie na dwie drużyny, które miały za chwilę rozegrać między sobą mecz. Jedni w jednolitych, czerwonych strojach, drudzy w białych. Jednak to czerwień była dominująca na stadionie. Każda osoba miała na sobie jakiś czerwony element. I ta duma kibicowska, wspólny śpiew. Dzieciak był zachwycony. Stan zachwycenia zwiększył się, gdy nagle cały stadion wspólnie odśpiewał jedną piosenkę. Piosenkę, której dzieciak nie rozumiał, ale wzruszył się, słuchając jej. Piosenkę, którą potem nucił cały wieczór na swój dziecięcy sposób.
I mimo że czerwona drużyna przegrała mecz, to małemu okularnikowi się spodobało. Ta atmosfera, wspólny śpiew i doping kibiców. Dzieciak był zachwycony, z wypiekami na twarzy pobiegł do swojego ojca.
- Tato! Tato! Zagramy w piłkę?
- Ale jak to? Przecież chciałeś być nowym Michaelem Jordanem i grać w koszykówkę z Królikiem Bugsem.
- Nie! Teraz chcę grać w piłkę, chcę grać w piłkę dla takich ludzi, jak na kasecie od cioci i w takim ładnym stadionie w ładnej, czerwonej koszulce!
Ojciec uśmiechnął się. - Dobrze, synku, jutro pójdziemy na dwór pokopać.
Dzieciak wprost promieniał ze szczęścia. Radość rozpierała każdą pojedynczą komórkę jego ciała i do końca dnia nucił sobie tę piosenkę ze stadionu z kasety. Wtedy nie przypuszczał, że za kilka lat pojawi się tam po raz pierwszy i że ten stadion, to miasto, gdzie owy stadion się znajduje, zawładnie jego sercem i życiem.
-----
When all the lights go out forever
Somewhere near the end of time
The noise will pass and the dust will settle
And you'll be on my mind
Now you won't find it hard to understand
Though it's so hard to explain
The who and what and how and why and wherefore
You kept me sane
You kept me sane
'Cos you were there for me
Oh, and you set me free
To be what I want to be
With dignity
Heart as big as my hometown
Lay me down by water cool
Heart as big as the city
Heart as big as LIVERPOOL
Well I'll come running from the other side
When I hear you call my name
And if somebody wants to point the finger
I'll take the blame
I'll take the blame (I'll do the same)
'Cos you were there for me
Oh, and you set me free
To be what I want to be
With dignity
Heart as big as my hometown
Lay me down by water cool
Heart as big as the city
Heart as big as LIVERPOOL
And I am not alone
And I am not alone
And I am not alone
And I am not alone
And I am not alone (You are not alone)
And I am not alone (You are not alone)
And I am not alone (You are not alone)
And I am not alone (You are not alone)
You are not alone
Heart as big as my hometown
Lay me down by water cool
Heart as big as the city
Heart as big as LIVERPOOL
Heart as big as my hometown
Lay me down by the water cool
Heart as big as the city
LIVERPOOL
(And you are not alone)
And I am not alone!
-----
Piękne obrazy w obu teledyskach do tej piosenki. Rozpieprzony emocjonalnie przez obrazy i lirykę. Nie przepadnę, prawda?
Tak... Ta miłość od pierwszego wejrzenia... Też znane jest mi to cudowne uczucie.
OdpowiedzUsuń