Wróciłem. Nawet nie bolało. Lekko ukłuło tylko przy tej cholernej kasie, wspomnienia usiadły na karku i próbowały wbić się do mózgu. Nie pozwoliłem na to, walczyłem dzielnie. Udało się jakoś je pokonać.
Wiem, że ta decyzja jest słuszna. Chcę się dalej rozwijać i to jest jeden z wielu kroków, jakie podjąłem się wykonać w tym roku, aby tego dokonać. Chcę podnosić swoje kwalifikacje, poprawiać swój warsztat i ten powrót mi w tym pomoże. To Twoje odrodzenie - jak stwierdziła V.
Tak, Rad powraca, podnosi się z popiołów, w które się zmienił w maju tamtego roku; podnosi się niczym mityczny feniks; robi to tak, jak podnosi się teraz forma Liverpoolu w tym sezonie. Durne porównanie? Może, ale dla mnie ma sens.
A może to tylko ucieczka? Kolejna ucieczka, tym razem wymuszona przez rodzicielkę, aby żyć w jej kłamstwie... Wtedy, kiedy zaczynałem żyć w czystej prawdzie... Cos trzeba z tym zrobić...
Na razie cieszę się swoim szczęściem i nikt mi tego nie zabierze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz