Aniele,
trzymasz mnie
w ramionach namiętności.
Aniele,
rzucasz mnie
o ściany niepewności.
Aniele,
pozwól mi uwierzyć
ponownie w życie.
Aniele,
daj mi siłę
do walki o szczęście.
/by meself
-----
Jakoś mnie znów bierze na banalną poezję we własnym wykonaniu... A poranek taki piękny. Jesienne powietrze niesamowicie rozprzestrzenia się w płucach, uśmiech na twarzy wywołała Cheryl C., kiedy pojawiła się w słuchawkach o 7.13 rano.
You're gonna fight, fight, fight... - tak Cheryl, wiem o tym. Będę walczył, a przynajmniej się o to postaram. Wciąż czekam na odpowiedź.
Czas wrócić do pracy. Telefony dzwonią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz