sobota, 16 października 2010

lovely memories

Popłakałem się ze wzruszenia. Dlaczego? Bo oglądnąłem przepiękny film nakręcony na potrzeby FIFY11. Mogę to oglądać wiele razy i za każdym razem reakcja będzie ta sama: wzruszenie, duma, oczy pełne łez. Już niedługo, już niedługo...

A te napisy dla nierozumiejących Scouse'a są magiczne. Szczerze powiem, że miałem lekkie kłopoty przy kilku słowach, ale ogólnie uśmiechnąłem się, jak to się pokazało. Zresztą, co ja będę nawijał, catch it!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz