Mamo!
Tak bardzo chcialbym Ci wszystko opowiedziec,
Zebys zrozumiala bol mojego krwiawiacego serca.
Tak chcialbym wypluc cale cierpienie.
Mamo!
Sloneczny krajobraz za Twymi oknami
Jest ukojeniem Twojego bolu.
Bolu, ktory nie raz Ci sprawilem.
Moje serce bije coraz wolniej
Jakby przygotowywalo sie do Smierci.
Chcialbym Ci wszystko wynagrodzic
Mimo Twojej niewiedzy.
Mamo!
Cierpialem przez Ciebie
Nienawidzac i krzyczac
Brak zrozumienia temu winien
Moze przyjdzie czas
Aby wszystko wyjasnic
Moze przyjdzie czas
By wszystko naprawic.
Mamo!
Kocham Cie, choc rzadko to mowilem
Kocham Cie, choc nie okazywalem
Tak bardzo chcialbym pomoc Ci zrozumiec
Krzycze w samotnosci
Wyzwalajac zle emocje
Jak sprinter uciekam
Smierci z objec
...
-----
Dopadaja mnie. Coraz szybciej, wczesniej, niz sie spodziewalem. Moja glowa chce znac jakis powod. Nie wiem, co robic. Umysl mam pelen tych wlochatych stworzen. Lechtaja mnie po zwojach mozgowych, powodujac brak sil, brak motywacji, niewiedze, myslenie o tym, co tak naprawde bedzie najlepsze.
Mam, mozliwe, ze mam rozwiazanie, ale nie jestem pewny, czy sie uda. Musze porozmawiac o tym z M., ale tylko wtedy, jak bede wszystko wiedzial na pewno. Czy ona bedzie moim wybawieniem, czy pomoze?
A moze to bedzie on? Nie mam pojecia. Szarosc oplata moje mysli i na niebie spokoju nie widac jakichkolwiek przejasnien...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz